Ratuje je lekarka Felicja Felhor- ska. W ciasnym budz˙ ecie domowym pan´stwa Tuwimo´w, kto´rego jedyna˛ podstawa˛ była urze˛dnicza pensja ojca Juliana i Ireny, z trudem mies´ciły sie˛ wydatki na podro´z˙ do Inowłodza i dwumiesie˛czny pobyt 15 16 J. Nie był Inowło´dz kurortem dla znanych rodo´w fabrykanckich.

Czuł sie˛ dobrze w swojskos´ci, kojarzonej z inowłodzka˛ młodos´cia˛, z Kutnem, Sieradzem, Rawa˛, Łe˛czyca˛. Komentuja˛c inicjały zakochanych, pozostawione w inowłodzkiej altance, piewca codziennos´ci i zwyczajnos´ci, małych miasteczek i zwykłych ludzi, opisywanych cze˛sto je˛zykiem niewyszukanym i potocznym, takie credo sformułował w poemacie: Zwyczajnych ludzi, zwykłe dzieje, Codzienne sprawy ich i troski, Nie mniej ciekawe niz˙ koleje Person tragedii Szekspirowskiej.

Tak kwiaty na zwyczajnej ła˛ce Codzienne sa˛, Przyczyny bolu Strav, znane, A rosna˛ z głe˛bi wstrza˛saja˛cej Z walki z˙ ywioło´w ope˛tanej T u w i m, Rzuciłbym to wszystko, [w:] t e n z˙ e, Wiersze wybrane, Wrocławs. Podtrzymuje chorych z bujego krzesla wspomnieniach wro´cił do zapamie˛tanych wo´wczas wydarzen´ dwukrotnie — w roku i Najciekawszym poetyckim echem o´wczesnych przez˙ yc´ sa˛, oczywis´cie, Kwiaty polskie.

Co zapamie˛tał Tuwim z lat chłopie˛cych? Czytamy we wspomnieniach z r. I oto z tych czaso´w pamie˛tam pare˛ scen. Pierwsza — to jakis´ upiorny czarny wieczo´r na ulicy Piotrkowskiej przy Andrzeja.

W poprzek szyn lez˙ y przewro´cony tramwaj, dokoła rojowisko ludzi, słuchaja˛cych płomiennego przemo´wienia. Nad nimi wisi ciemna trwoga i łopocza˛ czerwone sztandary Wrzawa, okrzyki, zame˛t. I nagle salwa i straszny krzyk, popłoch, panika, ucieczka, wystrzały, suchy trzask magazyno´w karabinowych, a potem pustka — i kilku zabitych robotniko´w.

Druga salwa — rudy kozak, cwałuja˛cy po trotuarze — dogonił młodego s´lusarza w granatowej bluzie. Ten ledwo zda˛z˙ ył re˛ce podnies´c´ do go´ry, jak zwalił sie˛ od kuli rewolwerowej rozws´cieczonego kozaka ze srebrnym kolczykiem w uchu1. Obraz we wspomnieniach z r.

julian tuwim - PDF Free Download

Z perspektywy lat ukazuje tez˙ siebie Tuwim jako widza, z przeraz˙ eniem ogla˛daja˛cego z balkonu historyczne wypadki: Matka porywa mnie z balkonu do pokoju. Na ulicy trzask, krzyk, te˛tent. Wszystko trwało pare˛ sekund.

Wychylam głowe˛ przez drzwi balkonu. Kilku lez˙ y nieruchomo. I miota sie˛ lez˙ a˛c, zdychaja˛cy kon´ z przytroczonym kozakiem2. T u w i m, Moje dziecin´stwo w Łodzi, [w:] t e n z˙ e, Pisma proza˛, Warszawas. T u w i m, Wspomnienia o Łodzi, tamz˙ e. Kreuja˛c obraz rewolucji, sobie wyznaczył poeta, zreszta˛ zgodnie z rzeczywistos´cia˛, role˛ obserwatora. Wydarzenia ogla˛dane jak w teatrze, z balkonu domu na ulicy Piotrkowskiej, sa˛ niezwykłe i przesuwaja˛ sie˛ przed oczyma przeraz˙ onego i jednoczes´nie zafascynowanego dziecka jak w romantycznej inscenizacji: Otwo´rzcie balkon!

Niech zobacze˛! Matka zanosi sie˛ od płaczu! Patrzcie, co sie˛ dzieje! Spe˛czniałe i spienione Chlusne˛ły tłumy nad wagonem, Czarna sie˛ fala s´rodkiem leje! Porwała to czerwone I płynie, płynie podniesione, Czerwone płynie ponad czarnem! Machaja˛, właz˙ a˛ na latarnie! S Urwane zdania, wykrzykniki podkres´laja˛ dramatyzm dzieja˛cych sie˛ wydarzen´. Groza narasta. Coraz to liczniejszy tłum przypomina pote˛z˙ nieja˛cy wodny z˙ ywioł [ Patos dzieja˛cej sie˛ historii podnosi sie˛gnie˛cie do obrazo´w znanych juz˙ w tradycji literackiej.

Ruchliwa przestrzen´ zrewolucjonizowanej Piotrkowskiej przypomina obraz Starego Podtrzymuje chorych z bujego krzesla, zawarty w Uspokojeniu Juliusza Słowackiego. Wizja gwałtownych przemian w radykalizuja˛cej sie˛ Warszawie zasugerowana została w Uspokojeniu przez wprowadzenie fantastycznego obrazu zdynamizowanej przestrzeni.

Dziewczynka, to na pewno będzie dziewczynka. Marzyła o niej całą cią- żę. Miała już nawet imię — Magdalena. Ładne, pasowało do nazwiska.

Poruszaja˛ce sie˛ kamienice, drz˙ a˛ca ulica, wichrem poruszana kolumna Zygmunta znajduja˛ u Tuwima odpowiednik w odrealniaja˛cym rzeczywistos´c´ obrazie domo´w na Piotrkowskiej, kto´re ida˛ wraz z ludz´mi w rytm s´piewanej pies´ni.

Ta pies´n´ to tradycyjny hymn polskiego proletariatu ze słowami Bolesława Czerwien´skiego. T u w i m, Kwiaty polskie, Warszawas.

Jarosław Kaczyński.pdf

Dynamika obrazu splata sie˛ w nim z gwałtownos´cia˛ wydarzen´. Tuwim Zwiazki stawow Stawow Remedies sie˛ w nim do realnych fakto´w utrwalonych w pamie˛ci. Czyni to jednak w sposo´b poetycki. Krwawe starcie mie˛dzy bronia˛cymi barykady bojowcami a carska˛ rota˛ uwyraz´nione zostało przez kontrast dwo´ch barw — czerwonej i czarnej, zasugerowanych przez wprowadzenie epiteto´w i metafor.

Osobiste wspomnienia i poetyckie obrazy w poemacie przypominaja˛ o dziejach Podtrzymuje chorych z bujego krzesla, aby je oz˙ ywic´ i wskrzesic´. Spro´bujmy zadac´ pytanie, czy wiernie i zgodnie z historyczna˛ prawda˛.

Tak wie˛c czarny, ogromny tłum manifestuja˛cych i walcza˛cych na barykadzie mo´gł ogla˛dac´ Tuwim z balkonu drugiego pie˛tra mieszkania wujka, lekarza Izydora Krukowskiego, kto´ry mieszkał na Piotrkowskiej 88 przy Andrzeja. Ten fragment wspomnien´, jak nalez˙y mniemac´, wia˛zał sie˛ z dramatycznymi wypadkami okres´lanymi mianem Powstania Czerwcowego. Wtedy bowiem, mie˛dzy 18 a 25 czerwca, przypadło nasilenie wrzenia rewolucyjnego, wo´wczas starcia robotniko´w z policja˛ i wojskiem pochłone˛ły najwie˛cej ofiar.

Najkrwawsze były one 21, 23 i 24 czerwca 22 wypadało Boz˙ e Ciało. Rosna˛cy wcia˛z˙ pocho´d dotarł do ul. Ida˛ juz˙! I rzeczywis´cie spostrzegłem przy kon´cu Widzewskiej czerwony sztandar. Przyła˛czyłem sie˛ do towarzyszy i poszlis´my ze s´piewami i okrzykami rewolucyjnymi ulica˛ ´ rednia˛ do Nowego Rynku i dalej na Piotrkowska˛ [ Na Piotrkowskiej za ulica˛ Przejazd S rozpocze˛ły sie˛ mowy [ Tak wie˛c manifestuja˛cy nie poda˛z˙ yli, jak sugeruje Tuwim, w strone˛ Bałuckiego Rynku, ale Piotrkowska˛ az˙ do ul.

Przejazd i, jak mo´wia˛ z´ro´dła, dalej ˙ wirki i Pusta˛ az˙ do skrzyz˙ owania Piotrkowskiej z ul. Karola obecnie Z obecnie Wigury. W tym miejscu uderzyli na nich niespodziewanie Kozacy z 3.

Zaskoczony gwałtownym atakiem siedemdziesie˛ciotysie˛czny tłum rzucił sie˛ do ucieczki w pobliskie domy i bramy. Cze˛s´c´ manifestanto´w broniła sie˛ zaciekle, szczego´lnie garstka robotniko´w uzbrojonych w rewolwery-brauningi.

Mimo oporu bojowco´w manifestacja została brutalnie stłumiona.

Podtrzymuje chorych z bujego krzesla

Kozacy byli wyja˛tkowo okrutni. Strzelali bez opamie˛tania, tratowali, ranili szablami i nahajkami. Zabito 21 robotniko´w, wielu było rannych. Masakra wywołała pragnienie odwetu. Odpowiedzia˛ był strajk powszechny proklamowany na 23 czerwca. W wydanej 22 czerwca odezwie czytamy: W potokach krwi naszej carat chce rewolucje˛ utopic´, krew ta jednak zatopi go, krew ta go zadusi Do walki wie˛c! Niech przekona sie˛ wro´g nasz, z˙ e rzez´ energii naszej nie złamała, z˙ e dzisiaj jestes´my silniejsi, groz´niejsi niz˙ wczoraj7.

Ze sprawozdania policmajstra8 ło´dzkiego Ignacego Chrzanowskiego wynika, z˙ e zbudowano je na ulicach Ogrodowej, Aleksandrowskiej, Zgierskiej, Bałuckim Rynku, Młynarskiej, Pieprzowej, Franciszkan´skiej, Łagiewnickiej, Brzezin´skiej, Lutomierskiej, Wschodniej, Południowej obecnie Rewolucji r.

Korzec, Warszawas. S z u s t e r, Ło´dzkie powstanie zbrojne w czerwcuWarszawas. Barykady wia˛zano zerwanymi drutami telefonicznymi, z kto´rych powstan´cy robili tez˙ zasieki w poprzek ulic dla uniemoz˙ liwienia atako´w konnicy. S Tuwim, wyolbrzymiaja˛c jej rozmiary poprzez wprowadzenie lez˙ a˛cego w poprzek szyn przewro´conego tramwaju. Za barykada˛ — tłum stłoczony, A nad nia˛ w go´re˛ podniesiony, Sztandar-wyzwanie, sztandar gniew: A kolor jego jest czerwony Bo na nim robotniko´w krew9.

Zapamie˛tana przez Tuwima barykada jest zatem s´cis´le zlokalizowana. Wnosza˛c z opisu Tuwima, walka o nia˛ była wyja˛tkowa, zaciekła i krwawa. Podtrzymuje chorych z bujego krzesla

  • Jarosław Kaczyńskrzydlawielkiejwojny.pl
  • Trzymaj polaczenia lokcia zabiegu
  • К тому времени, когда капитан Пиоджи наконец получил приказ отправить пленников в Нью-Йорк в одном из геликоптеров, Арчи успел глубоко потрясти всех солдат в лагере.

Czy tak było rzeczywis´cie? Zacytujmy Podtrzymuje chorych z bujego krzesla relacji naocznego obserwatora dramatycznej sytuacji: Ide˛ dalej Dzielna˛ [obecnie Narutowicza].

Dochodze˛ do Piotrkowskiej. Tutaj strzały jeden po drugim. Istna bitwa, ludzie schowani po bramach strzelaja˛ z ukrycia. W przerwach słychac´ głos´ny huk strzało´w rewolwerowych, po nich salwy karabinowe i zno´w rewolwery. Słychac´ tra˛bke˛ pogotowia. Cofam sie˛ i wchodze˛ na Wschodnia˛.

I tu formalna bitwa [ Cofam sie˛ raz jeszcze. Dochodze˛ do dworca, przez dworzec na ulice˛ Przejazd, tu jeszcze spokojnie. Przejazdem dochodze˛ do Piotrkowskiej Zno´w staje˛ — słychac´ strzały i te˛tent kopyt kon´skich.

Pe˛dzi oddział Kozako´w, strzelaja˛c po drodze. Wchodze˛ do bramy — przejechali. Na rogu Zielonej i Promenady [obecnie al. Kos´ciuszki] barykada juz˙ opuszczona, włas´ciwie pozostały tu juz˙ tylko szcza˛tki jej: wo´z połamany, deski i belki. Zielona˛ dochodze˛ do J. Okres´lenie zaczerpnie˛te z tytułu tomiku futurysty polskiego Jerzego Jankowskiego. Oryginalny tytuł brzmiał TRAM wpopszek ulicy. Skruty prozy i poemy Zza rogu wypada truchtem w Zielona˛ oddział Kozako´w. Wpadam szybko do bramy.

T u w i m, Ło´dzkie pory roku, Warszawas. D r o z d o w s k a, Julek, [w:] Wspomnienia o Julianie Tuwimie, red.

W tej chwili strzały: gdzie tylko zobacza˛ ludzi — strzelaja˛. Wracam do Promenady, skre˛cam w Zachodnia˛, ide˛ do Cegielnianej [Jaracza] i Cegielniana˛ do Piotrkowskiej, po drodze wsze˛dzie przedzieram sie˛ przez barykady. Tu zno´w strzały z jednej i drugiej strony; strzały tłumu — naturalnie mniej skuteczne: rewolwery przeciw karabinom Ten obszerny fragment, w kto´rym towarzyszymy s´wiadkowi wydarzen´ w jego, przyznajmy, nader niebezpiecznej peregrynacji po ło´dzkich ulicach w dniu 23 czerwca r.

Przedzierał sie˛ przez barykady, kto´re były ro´wniez˙ na Piotrkowskiej. Jedna z nich mogła znajdowac´ sie˛ w miejscu utrwalonym przez poete˛. W z˙ adnym z´ro´dle historycznym nie zostało dokładnie potwierdzone włas´nie to miejsce barykady, nie znajdziemy tez˙ w nich wzmianki o przewro´conym tramwaju. Barykady szybko ulegały zniszczeniu.

Niełatwo było jednak usuna˛c´ natychmiast wagon tramwajowy. Ponadto z˙ adna barykada na Piotrkowskiej nie była dla ło´dzkich robotniko´w 23 czerwca najwaz˙ niejsza˛ reduta˛, a przeciez˙ jej znaczenie w Kwiatach polskich jest niezwykle waz˙ ne i symboliczne.

Historia pisała jednak inny scenariusz niz˙ ten utrwalony przez poete˛. Warto przypomniec´, z˙ e najzacieklej broniono barykad na skrzyz˙ owaniu ulic Wschodniej i Południowej obecnie Rewolucji r. Piotrkowskiej, ogla˛dany przez jedenastoletniego chłopca, zapamie˛tany na całe z˙ ycie i utrwalony w wiele lat po´z´niej przez wybitnego poete˛, nie był wierny.

I taki byc´ nie musiał, szczego´lnie w Kwiatach polskich. Stanowił natomiast poetycka˛ kreacje˛ i synteze˛ waz˙ nych wydarzen´ mie˛dzy 21 a 23 czerwca r. Złoz˙ yły sie˛ nan´ przede wszystkim wydarzenia zwia˛zane z manifestacja˛ robotnicza˛ w dniu Podtrzymuje chorych z bujego krzesla czerwca i walkami na ło´dzkich barykadach w dniu 23 czerwca. Przede wszystkim jednak o klimacie Tuwimowskich obrazo´w zdecydowało utrwalenie atmosfery krwawych dni, zwia˛zanych poprzez obrazowanie z patriotyczna˛ tradycja˛ romantycznych zrywo´w niepodległos´ciowych.

Liryczno-subiektywny obraz wydarzen´ splata sie˛ w Kwiatach polskich z fabuła˛ poematu. Ogla˛dane z balkonu wydarzenia daja˛ pocza˛tek dziejom jego bohatero´w. W starciu z bojowcami na Piotrkowskiej poległ ma˛z˙ Zofii z Dziewierskich Iłganowej — porucznik Konstanty Iłganow, dowodza˛cy rota˛ Tuwim opisał jego uroczysty pogrzeb i dramatyczne przez˙ ycia wdowy, kto´ra boles´nie odczuwa swoje rozdarcie 11 Cyt.

W drodze z cmentarza Zofia spotyka manifestacyjny pogrzeb poległych, kto´rzy padli od salw zakomenderowanych przez jej me˛z˙ a — porucznika Iłganowa. W tym fragmencie, jak i w wielu innych, fikcja przeplata sie˛ z rzeczywistos´cia˛.

Iłganow jest postacia˛ wymys´lona˛. Prawda˛ natomiast jest fakt, z˙ e to włas´nie Ogla˛dana przez Zofie˛ manifestacja pogrzebowa jest niewa˛tpliwie syntetycznym obrazem wielu pogrzebowych manifestacji, kto´re utrwaliły z´ro´dła historyczne do dziejo´w rewolucji — r.

Prawdziwy pogrzeb Podtrzymuje chorych z bujego krzesla ofiar starcia z policja˛ i wojskiem na rogu Łagiewnickiej i Brzezin´skiej w dniu 18 czerwca zapocza˛tkował nasilenie walk rewolucyjnych.

Donosił o tym w Zabojstwo stopy po kontuzji dla generała gubernatora Arcimowicza odpowiedzialny za porza˛dek w Łodzi policmajster I.

Najpote˛z˙ niejsza manifestacja w dniu 20 czerwca, złoz˙ ona z pie˛ciu poła˛czonych kondukto´w, liczyła, według raportu, 50 tysie˛cy ludzi — robotniko´w fabryk z całej Łodzi Bałut, ´ ro´dmies´cia, Szlezyngu. Przy dz´wie˛kach rewolucyjnych pies´ni pochowano ofiary. W dniu 20 czerwca władze nie rozgramiały tłumnych manifestacji pogrzebowych, choc´ kondukty kroczyły otoczone kordonem wojska i policji.

SKRYPT DYDAKTYCZNY Z HISTORII FILOZOFII

Po 24 czerwca, od dnia ogłoszenia stanu wojennego, kto´ry w Łodzi trwał do r. S Zgina˛ł on na Piotrkowskiej w dniu, kiedy zbudowano tam barykade˛, zatem, wedle z´ro´deł, 23 czerwca. Tak wie˛c krocza˛ca za jego trumna˛ Zofia nie mogła ogla˛dac´ manifestacji pogrzebowych, co tylko potwierdza teze˛, z˙ e zaro´wno w fabule poematu, jak i w lirycznych dygresjach szło nie tyle o wiernos´c´, ile o atmosfere˛ wydarzen´ rewolucyjnych.

Poda˛z˙ my dalej s´ladem fikcji i rzeczywistos´ci. Raz jeszcze Tuwim nawia˛zał w fabule poematu do wydarzen´ historycznych r. Znaja˛ sie˛ z Inowłodza, gdzie Dziewierski mieszkał wraz z wnuczka˛, a Tuwim spe˛dzał wakacje. Zjawia sie˛ w aurze rycersko-romantycznej legendy, jaka towarzyszyła legionom Piłsudskiego.

Tuwim wydobywa jej niezwykłos´c´ poprzez obrazowanie, je˛zyk i stylizacje˛ wygla˛du Dziewierskiego na portret Piłsudskiego. Blaskiem bas´ni trysna˛ł, Srebrnym orzełkiem czapki błysna˛ł I siwa˛ zamajaczył kurtka˛, Sumiasty wa˛s, krzaczaste brwi miał, Przy szabli lewa˛ re˛ke˛ trzymał, Prawa˛ zasalutował kro´tko [ Przegalopował przez historie˛, A pe˛dza˛c nadział na miecz złoty Same s´wietnos´ci, same cnoty I wieszczo´w pałaja˛ce strofy [ Ignacy Dziewierski nie po to jednak przybył do Łodzi, aby rozsiewac´ blask rycerskiej legendy, ale aby udac´ sie˛ do adwokata Piotra Kona, na ulice˛ Przejazd 6.

Piotr Kon Podtrzymuje chorych z bujego krzesla postac´ autentyczna — był w Łodzi na pocza˛tku stulecia jednym z adwokato´w, skupionych wo´wczas w kole obron´co´w politycznych.

Wytrwale bronił bojowco´w i manifestanto´w z okresu rewolucji — r. Działały one w trybie nadzwyczajnym podczas stanu wyja˛tkowego, carskim ukazem zarza˛dzonego w Kro´lestwie — w Łodzi najwczes´niej i najdłuz˙ ej. Piotr Kon, znany z ofiarnos´ci, bronił rewolucjonisto´w, opiekował sie˛ tez˙ wie˛z´niami i skazanymi.

W dziesie˛c´ lat po rewolucji ogrodnik miał do adwokata dwie sprawy. Ukochana Aniela miała byc´ zatem Dziewierska, nie Iłganowa. Dziewierski pragna˛ł odnalez´c´ synka bojowca, wspomo´c i przygarna˛c´ sierote˛ w imie˛ zados´c´uczynienia za czyn zie˛cia.

Podtrzymuje chorych z bujego krzesla

Skrupulatny adwokat przedstawia panu Dziewierskiemu liste˛ szesnastu oso´b, kto´re zabite zostały pod barykada˛ na ulicy Piotrkowskiej. Warto ja˛ przytoczyc´, aby skonfrontowac´ ze z´ro´dłami. Bardzo dokładne badania i dociekania Ryszarda Wierzbowskiego14 uzasadniaja˛, z˙ e przytoczone nazwiska nie były fikcyjne. Cze˛s´c´ wspomnianych przez Tuwima oso´b to postacie rzeczywiste. Dziewie˛c´ na 15 to nazwiska autentyczne, jednak tylko jedno z nich, Kołodziej Helena wia˛z˙ e sie˛ z rewolucja˛ czerwcowa˛.

To nazwisko jest zawarte w urze˛dowym wykazie zabitych i zmarłych wskutek ran w czasie manifestacji i walk w dniach 18—25 czerwca, sporza˛dzonym przez policmajstra Chrzanowskiego. Pozostałe nazwiska pochodza˛ z okresu po´z´niejszego. Sa˛ nazwiskami skazan´co´w, figuruja˛cymi na listach oso´b traconych — rozstrzeliwanych, wieszanych ba˛dz´ skazanych w jednym przypadku na doz˙ ywotnia˛ katorge˛. Lista skazanych przez sa˛dy wojenne w ostatnim okresie ich działalnos´ci — tzn.

Trudno powiedziec´ dzis´, ska˛d Tuwim czerpał informacje na temat ofiar carskiego terroru. Trzeba pamie˛tac´, z˙ e trwała w Łodzi pamie˛c´ o ofiarach, przekazywana przez tradycje˛ ustna˛. Mo´gł sie˛gac´ do z´ro´deł i opracowan´ doste˛pnych w dwudziestoleciu mie˛dzywojennym np.

Ło´dz´, kto´ra odeszła, ; Stefana Martynowskiego Ło´dz´ w ogniu,do roczniko´w prasy z lat —, jego informatorem mo´gł byc´ wreszcie sam adwokat, Piotr Kon — mo´wca na po´z´niejszym uroczystym pogrzebie ofiar, kto´ry odbył sie˛ 27 maja r. Miasto pamie˛tało bowiem, dzie˛ki takim ludziom jak Kon, o ofiarach rewolucji i ich me˛czen´stwie. Pogrzeb odbył sie˛ po przeniesieniu zwłok do zbiorowej mogiły, na kto´rej usypano kopiec i postawiono w r.

W miejsce tego obelisku, zniszczonego w czasie wojny przez hitlerowco´w, w siedemdziesie˛ciolecie rewolucji r. To juz˙ jednak dalsze dzieje. Tak wie˛c owocem tych rozwaz˙ an´ moz˙ e byc´ wniosek, iz˙ traktowanie Kwiato´w polskich jako z´ro´dła historycznego jest zawodne, mimo z˙ e w niekto´rych wypadkach moz˙ emy mo´wic´ o duz˙ ym stopniu wiernos´ci wobec Tamz˙ e, s.

Nie o wiernos´c´ historyczna˛ jednak poecie chodziło. Charakteryzuja˛c robotnicza˛ Ło´dz´ w r. Rok to jego jedyna patriotyczna legenda. Z emigranckiego oddalenia, w dalekiej Brazylii pie˛kniała owa legenda. Tuwim s´wiadomie poszukiwał historycznego zakorzenienia dla ukochanego miasta. Odnalazł je w z˙ ywej tradycji roku Mitologizacja przeszłos´ci pozwoliła umies´cic´ rewolucyjna˛ przeszłos´c´ w panteonie narodowych wielkos´ci, przydaja˛c blasku anonimowym bohaterom, me˛czennikom i niewinnym ofiarom.

Mit przeciez˙ moz˙ e rozmijac´ sie˛ z prawda˛ historyczna˛, waz˙ niejsza jest bowiem dla niego prawda zbiorowych emocji, wyobraz˙ en´ i oczekiwan´. Ta trwała takz˙ e w domu Tuwimo´w. Siostra, Irena Tuwim w Ło´dzkich porach roku wspomina znamienny epizod, kto´ry był udziałem jej i brata.

Wia˛zał sie˛ on z kwiaciarnia˛, w Obolale polaczenia barkowe z preta pracował mistrz bukieciarstwa Wojciech Salwa, utrwalona˛ w Kwiatach polskich: Idziemy milcza˛c. A po drodze: Najpierw fotograf Tyraspolski Tuz˙ kwiaciarenka Budziły one okres´lone skojarzenia i wzruszenia.

Przypomina Irena Tuwim wystawe˛ ogla˛dana˛ przez rodzen´stwo w okresie długotrwałego porewolucyjnego stanu wyja˛tkowego w Łodzi: Ale nic tak głe˛boko nie zapadło w pamie˛c´ mojego serca jak wystawa kwiaciarni Salwy. Na niewielkim podium pokrytym białym aksamitem, kto´ry miał imitowac´ całun s´niegu, stał wazon pełen pa˛sowych ro´z˙. Na tle aksamitu lez˙ ały rozsypane, niby to nieumys´lnie, szkarłatne płatki, a obok — zwykły, kuchenny no´z˙. Kontrast był tak brutalny, tak uderzaja˛cy, z˙ e nic nie mo´wia˛c spojrzelis´my najpierw po sobie, a potem na Matke˛.

Nie jedyne to s´wiadectwo przekazywania przez Salwe˛ mys´li i nastrojo´w bliskich ło´dzkim patriotom. W sklepowej witrynie wystawił takz˙ e, jak sam wspomina18, wielkiego białego orła z kwiato´w na amarantowym tle ws´ro´d J. W okresie rewolucji r. Dopiero kalendarz z r. Znajdowały sie˛ one na ul. Dzielnej 4, Zgierskiej 7, Gło´wnej 51, Piotrkowskiej 76 i Po pierwszej wojnie s´wiatowej otworzył i inne kwiaciarnie na ul.

Narutowicza 27 i Moniuszki 2. S a l w a, Moje wspomnienia, Ło´dz´s. Tak to tradycje patriotyczno-niepodległos´ciowe zyskały swo´j romantyczny rodowo´d, a kwiaty nasycona˛ patriotyzmem symbolike˛, kto´ra˛ odczytywano natychmiast.

Wedle s´wiadectw Salwy, gdy naste˛powało otwarcie wystawy, wies´c´ obiegała miasto lotem błyskawicy, tłumy gromadziły sie˛ przed nia˛. Wo´wczas łodzianie az˙ do zamknie˛cia kwiaciarni ogla˛dali kwietne symbole konspiracyjnie, wchodza˛c do wne˛trza sklepu.

Wiadomos´ci o artystyczno-patriotycznych dokonaniach Salwy, wyraz˙ anych za pos´rednictwem kwietnych kompozycji, docierały tez˙ do Warszawy. Od pani Kaliny Lasoty otrzymał Salwa, zacytowany w jego wspomnieniach, wiersz: Ty ani lutnia˛ ani pio´rem władasz Lecz pies´ni Twoje z wonnych kwiato´w składasz Wie˛c doka˛d wnikna˛c´ niezdolne ich tony, Niech Twa pies´n´ płynie i zapory kruszy Bo w Podtrzymuje chorych z bujego krzesla kwiato´w duch gore natchniony, Kamienne serca moz˙ e on poruszy.

Nigdzie jednak Tuwim tego nie potwierdził. Gars´c´ wraz˙en´, Podtrzymuje chorych z bujego krzesla i opiso´w. Ło´dz´ — Rosja — Syberia — Nerczyn´sk — Irkuck. Salwa wspomina s. Ze wzgle˛du na wła˛czenie kwiaciarni Salwy do realio´w Kwiato´w polskich i uczynienie zen´ pryncypała Ignacego Dziewierskiego wolno mniemac´, z˙e Tuwim czytał jego ksia˛z˙ ke˛.

Taka sugestia zawarta jest takz˙ e w artykule R. W i e r z b o w s k i e g o, kto´ry ponadto ostroz˙ nie sugeruje, z˙ e ,w wyjs´ciowym zamiarze two´rczym, odzwierciedlonym w tytule poematu, Kwiaty polskie zawdzie˛czaja˛ moz˙ e skromnym wspomnieniom ło´dzkiego ogrodnika i bukieciarza nie mniej, niz˙ niekto´rym antecedencjom poetyckim [ Tomasz Cies´lak Nieudany flirt z polityka˛. Był dziennikarzem, eseista˛, wydawca˛, postacia˛ bardzo znana˛ w kre˛gu literatury jidysz2.

Jednak wo´wczas nie zbliz˙ yli sie˛ zbytnio; Tuwima nie interesowała kultura jidysz, deklarował sie˛ jako zwolennik asymilacji. Shneiderman zas´ przyswajał czytelnikom z˙ ydowskim utwory nie tylko Tuwima, ale tez˙ Jasien´skiego, Kadena-Bandrowskiego, Sterna, Waz˙ yka, Wierzyn´skiego.

Inicjatywa przybliz˙ enia czytelnikom jidysz two´rczos´ci i postaci polskich artysto´w była jak na owe czasy czyms´ niezwykłym, s´rodowiska kulturalne polskie i z˙ ydowskie w zasadzie sie˛ nie przenikały3. Decyzja Shneidermana o pisaniu w jidysz wynikała wprost z wychowania w tradycyjnej rodzinie.

Urodził sie˛ w Kazimierzu w czerwcu r. Nieznane teksty Juliana Tuwima. Szkic biograficzny, opracowanie i przypisy T. Niniejsze opracowanie oparto na artykule biograficznym A. C 44 Tomasz Cies´lak ro´wnolegle w chederze i s´wieckiej polskiej szkole podstawowej.

Mature˛ zdał w z˙ ydowskim gimnazjum w Radomiu, naste˛pnie podja˛ł studia dziennikarskie w Uniwersytecie Warszawskim, gdzie poznał swoja˛ przyszła˛ z˙ one˛, Haline˛ Hale˛ Szymin, co´rke˛ jednego z pierwszych wydawco´w ksia˛z˙ ek hebrajskich i w jidysz w Warszawie.

Pie˛c´ lat po´z´niej opublikował pierwszy tom wierszy Goldene Feigel Złociste ptakia w r. Wcia˛gne˛ła go praca dziennikarska. Mieszkał w Warszawie, a w r. W okresie wojny domowej w Hiszpanii był tam jako dziennikarz, co zaowocowało opublikowaniem w kraju ksia˛z˙ ki dokumentalnej Krig in Szpanien Wojna w Hiszpanii, Warszawaprzetłumaczonej rychło na polski przez jego z˙ one˛.

Drugi tom nie mo´gł sie˛ ukazac´ ze wzgle˛do´w cenzuralnych. Pracował tam ponad rok, potem, przez Egipt i Palestyne˛, wro´cił do Paryz˙ a. Shneidermanowie mieszkali w Paryz˙ u do r. Niewa˛tpliwie spotykali Podtrzymuje chorych z bujego krzesla z Tuwimami, gdy ci dotarli 23 wrzes´nia r.

SKRYPT DYDAKTYCZNY Z HISTORII FILOZOFII

Najwyrazis´ciej to wojna splotła losy Tuwimo´w i Shneidermano´w. Po opuszczeniu Francji najpierw Shneidermanowie, a naste˛pnie i Tuwimowie — okre˛z˙na˛ droga˛ — dotarli do Stano´w Zjednoczonych6. Zamieszkali w Nowym Jorku, niedaleko od siebie7.

O bliz˙ szych kontaktach obu two´rco´w s´wiadczyc´ tez˙ moz˙ e m. Na jego łamach drukowano teksty literackie m.

  • Bol w stawie lokciowym i dretwieniem misma
  • Николь вновь углубилась в воспоминания.

Marc Chagall, o kto´rym po wojnie pisał Shneiderman, zamies´cił swo´j poemat autobiograficzny w jidysz — nr z r. Niepublikowany list uzyskano dzie˛ki uprzejmos´ci prof. Dziadkowie wydają obiady, grywa się w preferansa, na którego przychodzą zacni goście: ksiądz proboszcz i generał Piskor, były adiutant naczelnika państwa Józefa Piłsudskiego.

Mama opo- wiada tak plastycznie, że chłopcy czują, jakby słyszeli to na własne uszy. Najjaśniejszą postacią zaginionego świata jest Jan Fyuth, przyrodni brat mamy, jej wielki autorytet. Bracia chłoną te historie: Jasiek ma przy- jaciela ze sportowym samochodem i czasem zabiera mamę na przejażdż- kę. Sam jeździ czerwonym motorem. Raz weźmie siostrę do Ziemiańskiej, żeby zobaczyła wielkich: Tuwima, Słonimskiego, Boya. Tylko każe jej się trzymać z tyłu, żeby go ze smarkatą nie widzieli.

Gdy Jadwiga ma 10 lat, dostaje od niego tomik poezji Juliana Tuwima, który już zawsze będzie przypominać jej brata. W roku Jan spróbuje dostać się do armii, ale kobieta szpieg wyda go Sowietom. Będzie chciał uciec, lecz zostanie postrzelony pod- czas ucieczki w głowę. Trafi do szpitala wojskowego, a stamtąd — Podtrzymuje chorych z bujego krzesla łagru w Archangielsku.

Chłopcy długo łudzą się razem z Podtrzymuje chorych z bujego krzesla, że wujek Jan żyje. O jego śmierci dowiadują się dopiero w latach Rodzinna legen- da głosi, że został rozstrzelany w stanie całkowitej amnezji. W tych opowieściach Rosja majaczy jako miejsce kaźni przodków. Mama mówi: to okropna ziemia, przepełniająca strachem. Z głodu umie- ra tam prawie cała jej rodzina — siostra cioteczna, ciocia Kazia, stryjenka, jej dwie córki, babcia Jadwiga, mama stryjenki.

Na wschodzie życie traci też pradziadek ze strony taty Stanisław. To pułkownik armii rosyjskiej, który w niejasnych okolicznościach zostaje polskim generałem i w czasie rewolucji październikowej ląduje na Syberii, gdzie zabijają go Kozacy. Bracia słuchają z zapartym tchem. Jest jeszcze dziadek ze strony mamy Aleksander Jasiewicz, który umiera w roku.

Podtrzymuje chorych z bujego krzesla

Bracia urodzili się jego domu, ale znają go tylko z opowieści. Dziadek jest człowiekiem niedzisiejszym i przez to niezwykłym. Przed woj- ną prowadzi własną firmę i jest bardzo zasadniczy. Aleksander Jasiewicz ciekawi chłop- ców, bo lubi politykować. Jest socjalistą, choć Piłsudskiego szczerze nie trawi.

Protokol sigmy

Mały Jarek zachodzi w głowę, dlaczego. Przecież Marszałek był patriotą, nikt nie kierowałby państwem lepiej niż on. O co dziadkowi chodzi? Jadwiga Kaczyńska, maj roku. Za dwa miesiące Jarosław zostanie premierem i przeprowadzi się z mamą do rządowej willi przy Podtrzymuje chorych z bujego krzesla. Był rozpolitykowany. Związał się z PPS, stąd jego dystans do marszałka Józefa Piłsudskiego i systemu rządów po zamachu majowym r.

Ojciec był antypiłsudczykiem, matka natomiast zwo- lenniczką marszałka, Jadwiga dorastała zatem w domu pełnym debat po- litycznych i dyskusji historycznych, tak charakterystycznych dla czasów przedwojennych. Jadwiga Kaczyńska wspomina pewien spacer z ojcem. Miała wówczas może 10 lat. Nagle zauważyła, że wszyscy mężczyźni zdejmują czapki i kłaniają się.

Okazało się, że właśnie przejeżdżał Moś- cicki. Ojciec, mimo że nie miał wyrobionego stosunku do Mościckiego, powiedział do niej: »Dygnij! Tak wypada«. Jadwiga Kaczyńska po latach błyskotliwie i z pewnym sentymentem do dawnych czasów skomentowa- ła tę chwilę tak oto: »Wtedy się dygało Aleksander Jasiewicz nie zerkał w stronę komunistów i także po wojnie zachował dystans do nowej rzeczywistości.

Zarówno w rodzinie Szydłowskich, jak i Jasiewiczów ciągle dyskutowano o polityce. Konflikt pomiędzy Romanem Dmowskim i Józefem Piłsudskim dzielił obie ro- dziny …. Aleksander Jasiewicz zmarł w r.

julian tuwim

Jadwiga miała wów- czas niespełna 24 lata. I mimo smutku, jaki ogarnął panią Stefanię i jej dwie córki, zawsze wspominały Aleksandra jako człowieka obdarzonego wielkim poczuciem humoru, ale też jako tego, który pierwszy w rodzinie przeczuwał, że w r.

Dziadek Jasiewicz choruje na gruźlicę. Jest zamożny, więc stać go na leczenie za granicą i kuracje w Otwocku, ale często też leży w domu pod opieką lekarza.

Dlatego musi wysyłać córkę do dziadków. Gdy zrobi to po raz ostatni, akurat wybuchnie wojna. Mama spędza w Starachowicach całą okupację. Należy do Szarych Szeregów, uczęszcza na tajne komplety i za- pisuje się na kurs sanitarny. Służy w zastępie Zioła drużyny Las, i obiera pseudonim Bratek. Będzie opatrywać partyzantom rany, w których lęgnie się robactwo.

Chłopcy dorastają wśród duchów zaginionego świata. Chłoną ro- dzinną historię, które wiedzie przez XIX-wieczne powstania, towarzy- skie salony, syberyjskie łagry, aż do okupacji.

Te opowieści ukształtują Jarosława, który już jako dorosły polityk będzie często odwoływać się do czasów II Rzeczpospolitej, jej ideałów i obyczajów. Postawi je jako wzór polityczny, ale też kulturowy — sam w życiu prywatnym będzie prze- strzegać staroświeckich konwenansów, które przed laty obowiązywały w starachowickim domu jego pradziadka.

Dzięki opowieściom mamy nauczy się rewerencji wobec kobiet i starszych. I zawsze będzie tęsknić do prawdziwego salonu towarzyskiego, takiego jak ten, w którym generał Piskor z proboszczem grali w preferansa. Ale tego już nie ma — będzie się utwierdzać, rozglądając po współczesnej Warszawie — komuniści znisz- czyli to bezpowrotnie. Jarosław i Lech przepadają za opowieściami, które snuje mama, ale to chłopcy, potrzeba im żywego wzoru.

Tata, żołnierz Armii Krajowej i powstaniec warszawski, niestety nim nie zostanie — to temat na oddziel- ną historię, na którą jeszcze przyjdzie czas — więc bracia rozglądają się wśród rodziny. Kobieta piękna i uzdolniona, z wykształ- Aplikacje do leczenia stawow plastyczka. Ciocia podczas okupacji wstąpiła do Narodowych Sił Zbrojnych, ale nie Podtrzymuje chorych z bujego krzesla nią patriotyczny zew, lecz uczucie do chłopca.

Bracia często jeżdżą do wujostwa. Lubią dokazywać z ich synem Jankiem, ale największą atrakcją na Saskiej Kępie i tak jest jego tata Stanisław. Sadza ich trzech za stołem, rozkłada rysunki, albumy i opowiada. Wujek pokazuje też braciom swoje grafiki, wśród nich jest ta najsłynniejsza: Hycler z ustami wykrzywionymi w swastykę i oczami niby symbol SS. Wyciąga zdjęcia. Któregoś dnia, gdy chłopcy podrosną, wyjmie to najstraszniejsze, na którym Niemiec strzela do ko- biety z dzieckiem na ręku.

Opowie też niesamowitą Podtrzymuje chorych z bujego krzesla. We wrześniu roku łapie go gestapo i zamyka na Pawiaku.

Tortury są tak wymyślne, że wuj z bez- silności wysyła gryps z prośba o truciznę. Zamiast cyjanku do więzienia przychodzi bakteria tyfusu.

Wycieńczony Miedza idzie do ambulatorium i celowo się zaraża. Po przeniesieniu do szpitala zakaźnego odgrywa atak wyrostka robaczkowego i zostaje przewieziony do szpitala na Wolę. Lekarze przeprowadzają sfingowaną operację, która kończy się równie fikcyjnym zgonem. Następuje zamiana ciał, potem — pogrzeb.

W mieście ukazują się klepsydry, a Miedza ucieka w stroju sanitariusza. Do końca okupacji będzie musiał się ukrywać. Tylko o jednym chłopcy nie dowiedzą się od wuja.

Full text of "Biblioteka warszawska"

O stalinowskim śledztwie, podczas którego wbijano mu gwoździe pod paznokcie. Ale tego domyślą się sami, gdy na początku lat Nagle zjawia się nieoczekiwany gość, dyrektor ja- kiegoś przedsiębiorstwa. Tata spogląda na wuja, wuj — na tatę. Obaj się podnoszą i bez słowa wychodzą. Za nimi — Dzidka, a za nią Jadwiga. Mama, zawsze mama. To ona sprawuje kontrolę nad chłopcami i de- cyduje o wszystkim. Pan Rajmund jest przeciwny, nie lubi Tomaszewskiego, ale w domu ma niewiele do powiedzenia. Właśnie, chrzciny.

Ksiądz z kościoła św. Sakrament chrztu świętego — 3 czerwca roku. Spoglądam na zdjęcie zrobione pod kościołem, zaraz po chrzcinach. Dwóch chłopców wierci się w otwartym wózku. Nad nimi zawadiacko uśmiecha się pan Rajmund — do tego uśmiechu też jeszcze wrócę — jak zawsze w garniturze i pod krawatem.