W krótkiej bocznej odnodze doliny rzeki Sjency, na niewielkiej polanie czekały na nas drewniane chatki szałasy. W wyciągniętej z jeziora po dwóch dniach puszce nie było już resztek, za to były przedziwne biało-czerwone i żółtawe raczki, nieco przypominające krewetki. Marcin Sawicki ur. Jestem pod wraїeniem. Robert Rossa.

Jakkolwiek wśród nas byli tzw. Z pewnym dreszczykiem emocji zajęliśmy swoje miejsca i w napięciu czekaliśmy na ten moment. Kto już latał, ten wie o co chodzi. Tę chwilę, w której wszystko staje się jakby mniej ważne, jest poza kontrolą, a zarazem pozwala poczuć olbrzymią energię. Domy, samochody, miasta i ludzie z ich niewidocznymi problemami przyjmują postać kolorowych plam.

Różnobarwne plamy tak charakterystyczne dla tej części cywilizacji, sięgającej gdzieś niedaleko poza Moskwę, zaczynają z zawrotną prędkością przesuwać się w tył. Kilka głębokich oddechów, aby zminimalizować niekorzystne następstwa szybkiego wznoszenia i gwałtownych różnic ciśnienia, i jesteśmy ponad chmurami. Jeżeli kiedykolwiek Ikar wzniósł się tak wysoko nie dziwię się, że spadł. Obłoki tworząc najrozmaitsze formacje, przypominające wszelakie kształty kuszą by na nich wygodnie odpocząć.

W tym momencie pierwszy raz poczuliśmy się jak wspomniany mityczny mistrz przestworzy. Zarówno w dosłownym znaczeniu jak i w przenośni, tłumaczącej stan ducha. Lot do Moskwy trwał prawie 2 godziny. Następny odcinek do Irkucka już ponad 5 godzin. Różnił się od pierwszego lotu niemal wszystkim. Airbus A sprawiał wrażenie solidniejszej maszyny. I w rzeczy samej takową był. Turbulencje, w jakie od czasu do czasu wpadał były zdecydowanie mniej uciążliwe dla pasażerów niż w trakcie przelotu nad Europą.

Przez niemal całą podróż lecieliśmy ponad Gdzie jest traktowany w Buriacie. Z rzadka gęsta, Polaczenie plynow kołderka odsłaniała nam to co było na dole. Skrywając zazdrośnie niesamowite i jak sądzę często jeszcze nieodkryte połacie terenu.

W trakcie tych kilku chwil przemknął gdzieś pod nami Ural, później na moment ukazał się wijący niczym wąż Jenisej.

Artra Leczenie stawow

W między czasie obsługa, zapragnęła umilić pasażerom lotu nr kilkadziesiąt minut, pora na obiad. Mając na uwadze nasze położenie przyjęliśmy z zadowoleniem wersję obiadu, którą nam podano. Dla niepoznaki każdy mógł wybrać między rybką z ryżem, a kurczakiem z frytkami.

Przepis z zapalenia stawow

Trudno, łosoś też jest niezły. Za oknem chmury na moment znikają i widzę zielone morze. Gdzie się nie spojrzy las. A gdy już są jakieś zabudowania, miasta, miasteczka, czy też wioski to wszystko w dość zwartej formie.

Zapewne to wpływ surowego, kontynentalnego klimatu, a być może zwykła ekonomia i zdrowy rozsądek. Polecam, zwłaszcza te dwa ostatnie czynniki, wielu naszym urzędnikom i architektom.

Reparowany zel do stawow

Czas płynie podobno z różną prędkością, wszystko zależy od punktu odniesienia i w tym przypadku też tak było. Pilot łagodnie obniżył lot maszyny i tak jak Ikar zaczęliśmy podziwiać wszystko za oknem w znacznie większej skali. Naturalnie z pewną istotną różnicą.

Wychodząc z budynku irkuckiego lotniska, przestawiliśmy zegarki na czas miejscowy. Na wyświetlaczach komórek pojawiła się dziwna informacja… Pokonaliśmy pierwsze km. Irkuck, nie zawsze szybko znaczy dobrze Syberia to jeden z tych regionów Świata, który dla nas ma wydźwięk niemal mistyczny. Z każdym dniem, miesiącem, przez wiele lat poznawali jej piękne i niebezpieczne oblicze.

To w końcu kraina, która moim zdaniem uczy pokory. Jej bezmiar jest tak przytłaczający, że niejeden, gdy się tam już znalazł rezygnował z powrotu. To jeden z tych fragmentów świata, gdzie każdego dnia człowiek gra z naturą w rosyjską ruletkę. Jest ciężko, ale jakżeż pięknie. W tym morzu lasów, gęstej sieci rzek i jezior, monstrualnych gór prawie całkowicie giną nieliczne ślady cywilizacji.

Historie z Pogranicza. Białostocka premiera książki

Takim obiektem, a raczej kręgosłupem Syberii jest niewątpliwie kolei transsyberyjska. To na jej trasie powstały lub też to ona połączyła miasta wyznaczając zakres możliwości człowieka. Jakkolwiek próby skolonizowania tej części Azji były wielokrotnie podejmowane przez różne plemiona Homo sapiens na przestrzeni tysięcy lat, to wynik tych działań jest zdecydowanie mizerny.

Najstarszym miastem Syberii, przez który oczywiście przebiega wspomniana już kolei, jest Irkuck. Początki miasta sięgają połowy XVII w. Według oficjalnej wersji założył je dowódca oddziału Kozaków, niejaki Iwan Pochabow.

Lokacją objęto rejon, gdzie jak to w wielu podręcznikach autorzy podają do Angary wpada niewielka rzeka Irkut. Tak przy okazji niewielka to jest Raba w Pcimiu a nie Irkut, który na wysokości Arszan ma szerokość zbliżoną do Wisły na podwawelskim zakolu. W r. Kilka lat później w r. Nowo Gdzie jest traktowany w Buriacie osada prawa miejskie uzyskuje w r. Awansuje do rangi ośrodka administracyjnego, w którym swoją siedzibę mają wojska dla kolonizacji Syberii.

Aktualnie miasto liczy ponad tys. O rozwoju miasta zadecydowały przynajmniej dwa czynniki. Pierwszy ten odleglejszy, to jego usytuowanie na szlaku handlowym łączącym Rosję z Chinami. Towarami, które stale przewożono były m. Drugim czynnikiem decydującym o Bursit wspolny leczenie, że Irkuck jest nadal najważniejszym miastem tego fragmentu Syberii jest położenie względem jeziora Bajkał.

Jeziora, a według Buriatów morza, będącego niezaprzeczalnie największą atrakcją turystyczną Wschodniej Syberii. Wydawać by się mogło, iż posiadając takie atuty, syberyjska metropolia będzie przysłowiową perełką. Zapewne tak by było, gdyby nie fakt, że także i tutaj dotarła rewolucja a później komunizm, przez niektórych określany, socjalizmem, albo odwrotnie.

Nie zagłębiając się w niuanse polityczno-filozoficzne nad nazwą ustroju, który w wielu państwach pozostawił po sobie zadziwiające atrakcje architektoniczne, obecnie Irkuck przypomina olbrzymi hipermarket. Można tam dostać niemal wszystko, ale po niekoniecznie najniższych cenach. Na pierwszy rzut oka jest nawet czysto, dopóki człowiek nie Gdzie jest traktowany w Buriacie pod półki, czyli nie obejrzy kilku podwórek lub odejdzie od głównych arterii miasta.

Tam albo walące się domy lub jeszcze gorzej, straszące zgliszcza. Ziejące ogromnym przepychem nowoczesne budynki, tak jak u nas są z betonu, stali i szkła. Górują nad otaczającymi je starymi, drewnianymi domami. Ta drewniana zabudowa przez jednych określana, jako pamięć historyczna dla innych świadectwo prowincjonalności miasta.

Początkowo zdziwienie, później takie określenia były już mniej szokujące. Inna skala, chyba wpływ Chin, przez pierwsze dni była dla nas trudniejsza do zaakceptowania niż sama aklimatyzacja w nowym miejscu, odmiennej kuchni, innej strefie czasowej. Ciekawostką być może będzie fakt, że znaczna część tych drewnianych chałup pamięta lata, gdy handel w tym rejonie zdominowali Polacy.

Zapalenie palenia

Przepięknie zdobione drewniane domy zamożnych kupców, obecnie straszą pustką i nadają miastu raczej nieciekawy image. Czasami, jakiś lokalny patriota postanawia odnowić drewnianą ruderę, jednak przeważnie w miejscu dawnego składu pojawia się coś co z Irkuckiem i tą częścią Syberii ma raczej niewiele wspólnego.

Wspaniała zabawa na Pierwszym Gminnym Balu Karnawałowym z Mikołajem

Wspomniana nowa myśl architektoniczna, pasująca w tym miejscu jak niemal pewien znany hotel w Zakopanem, sprawiła, że przyglądając się takim cudom powróciły do nas odległe budowlane koszmary z Polski, Krakowa… Nowe Miasto, hotel Sheraton, kilka drapaczy chmur w stolicy, etc. Niech żyje jedna, jedyna, nowoczesna myśl architektoniczna! Widać, że Irkuck próbuje w jak najkrótszym czasie nadrobić lata zaniechań, zaniedbań i tzw.

Jednak w tym pośpiechu zapomniano o starej maksymie, szybko nie zawsze znaczy dobrze. Oczywiście nie umniejszam piękna temu miejscu. W jego tzw.

Polskim szlakiem wokół Bajkału

Z pewnością, gdy ktoś Irkuck potraktuje jako stację przesiadkową w drodze nad Bajkał czy też zmierzając w inne zakątki, np. Podczas naszej wyprawy widziałem Irkuck czterokrotnie.

Dlatego tak go widzę. Odrębnym tematem są drogi, kierowcy, czy też uogólniając komunikacja i transport Irkucki, a także ludzie.

To zagadnienia, które jeszcze w dalszej części się pojawią, acz będą dotyczyć innych nacji, to niestety niczym nie różniły się od tego co oferuje Irkuck. Porzucam, zatem na chwilę politykę i gust, bo na te tematy lepiej za dużo nie dyskutować i czas wrócić do relacji.

jez. Bajkał i Sajan Wschodni (11 VI – 9 VII r.) | Sekcja Entomologii Leśnej

Pierwszy pobyt w Irkucku trwał krótko, jak zadyszka astmatyka. Pojawiliśmy się tam nagle i już po drugim głębokim wdechu, mknęliśmy w stronę Listwianki. Kultowej miejscowości nad brzegiem Bajkału, gdzie dociera większa część turystów.

Ja też widziałem Watykan w Inwałdzie. Zanim jednak opiszę wrażenia z nad Bajkału przeskoczmy trochę w czasie. Do miejsca, gdzie tli się ogarek polskości… Wierszyna — to na prawdę polska wieś na Syberii? Gdzieś na Syberii, na północ od Irkucka pośród łąk i nieprzebytej tajgi, wiele lat temu grupa polskich osadników wybrała sobie niewielki skrawek ziemi na nowy dom.

Wierszyna to jak często można przeczytać na różnych stronach internetowych polska wieś na Syberii. Ile jest w tym prawdy, a ile pobożnych nadziej ten tylko się Gdzie jest traktowany w Buriacie, kto tam dojedzie. Trzeba w tym miejscu uczciwie zaznaczyć, że dojechać nie jest tak trudno jak ją opuścić. Pominę informacje historyczne opisujące przybycie polskich kolonizatorów. W tym odcinku odniosę się bardziej do teraźniejszości. Do tego co tam jest, a czego już nie ma, a być może w ogóle nie było.

Wizytę zaplanowaliśmy w pierwszym etapie wyprawy, czyli podczas przejazdu z Bolszych Kotów na wyspę Olchon, ewentualnie wracając z wyspy a jadąc do miejscowości Arszan.

Ponieważ plany to jedno a Syberia drugie, w Wierszynie znaleźliśmy się na dwa dni przed powrotem do kraju. Słowo się rzekło, szczęście w drodze do Wierszyny nam niewątpliwie sprzyjało. Transport, czyli marszrutkę zdobyliśmy już w Listwiance.

No to Chiny! > ROSJA, CHINY, MONGOLIA

Cenę, którą zaproponował nam małomówny kierowca zaakceptowaliśmy w wielkim pośpiechu bojąc się by podczas załadunku bagaży gość się nie rozmyślił. Porzuciliśmy, zatem podziwianie pamiątek w niezwykle nieatrakcyjnej Listwiance i po chwili, jak to jest w lokalnym zwyczaju pognaliśmy na złamanie karku najpierw do Irkucka a później do osławionej Wierszyny.

Miejscowość znaliśmy od strony teoretycznej dość dobrze. Na temat jej uroków rozpisywało się już wielu podróżników, od tych znanych po tych jak my, maluczkich. Niemal wszyscy przedstawiali ją jako idyllę wśród syberyjskich lasów. Albo my dotarliśmy do innej Wierszyny, albo oni mają bardziej wyostrzony wzrok. Sama droga, była dość monotonna. Trasa wiodła przez bardziej lub mniej opustoszałe wioski, zamierające lasy, delikatnie pofalowany teren.

Historie z Pogranicza. Białostocka premiera książki Będzie mieć premierę w czwartek Reportaży z podróży do Gruzji i Armenii", ruszył tym razem na Białoruś, tropem swoich dziadków i pradziadków, i przywiózł stamtąd przepiękną opowieść o kundlach z Pogranicza, o ludziach, którzy za jednego życia byli obywatelami kilku państw, nie ruszając z miejsca, których traktowano jak bezpańskie psy, i do których wszyscy mieli pretensje, że są stąd, są "tutejsi"

Był tego dnia jeszcze bardziej cyniczny niż ja. W końcu w rejonie Bajkału był już piąty raz i potrafił, czego nieraz dał dowód, bardzo celnie opisać to co nam ukazywało się dopiero po chwili. Po wypakowaniu się z busika, Irek chciał od razu wracać jednak, jako że ukształtowani jesteśmy przez różne formy demokracji został dość szybko przegłosowany. Za co go w tym momencie serdecznie przepraszam. Jesteśmy przed sklepem, zza chmur na razie nieśmiało wyjrzało słońce, wlewając do naszych umęczonych ciał odrobinę otuchy.

Następną dawkę pozytywnej energii zaaplikował nam starszy pan. Jak na 87 latka był niezwykle rozmowny. W zaledwie kilkanaście minut uraczył nas wieloma opowieściami z młodości. Jak to kiedyś w pobliskiej rzece łowił olbrzymie ryby, jak pewnego dnia schronił się przed niedźwiedziem na leciwym modrzewiu. Naturalnie cała rozmowa toczyła się w języku polskim. Piękna chwila, która i tym razem trwała krótko. Niby nic, ot kilka zabudowań niemal na peryferiach wsi, ale jednak tak inaczej, miło.

Nawiasem mówiąc, dzięki temu przetrwał okres władzy radzieckiej w niezłym stanie, a i teraz nie może narzekać na brak troski i regularnych remontów. Tymczasem czynna katolicka świątynia, katedra największej powierzchniowo diecezji na świecie, znajduje się w lewobrzeżnej części miasta i, jakby nie patrzeć, to też element polskiego szlaku, bo posługę pełnią tam głównie księża i siostry zakonne z Polski. Wróćmy jednak do centrum. Niedaleko od kościoła i placu Kirowa znajduje się Gdzie jest traktowany w Buriacie Sztuk Pięknych, które w swoich zbiorach ma między innymi syberyjskie pejzaże polskiego zesłańca - malarza Stanisława Wrońskiego.

Do jego twórczości za chwilę jeszcze nawiążę.

  1. Tempalgin w bolu stawu
  2. LOT a później Aeroflot, czyli prawie 8 godzin z życia Ikara Planowana od kilkunastu miesięcy kolejna wyprawa entomologiczna, dnia 11 czerwca r.
  3. Rosliny z bolu w stawach
  4. Leczenie chorob stawow i kosci nazwy
  5. Wіa¶ciwie bez pudіa, kaїda napotkana grupa z plecakami to Polacy.
  6. Polskim szlakiem wokół Bajkału | Szerokie Tory
  7. Tasma z bolu w stawach
  8. O nas Jeśli wybierzecie się nad Bajkał, to chcąc, nie chcąc, będziecie podróżować polskimi szlakami.

W pobliżu, przy ul. A kawałek dalej jest skrzyżowanie z ulicą Karola Marksa, która dawniej nazywała się Wielka i przy której w drugiej połowie XIX w.

Michaił Orfanow, Rosjanin, który wówczas był w Irkucku, wspominał: Hotel, w którym się zatrzymaliśmy, prowadzony jest przez zesłańca politycznego a więc Polaka. Cała służba hotelowa, począwszy od bufetowego i kończąc na woźnicy — wszyscy Polacy.

Wynajmujecie dorożkarza — okazuje się, że i on przestępca polityczny, wchodzicie do rzeźnika czy drobnego sklepikarza — wszędzie Gdzie jest traktowany w Buriacie, ofiary ostatniego powstania polskiego. Polacy mieli zdecydowaną przewagę w świecie lekarskim, w adwokaturze, wśród personelu urzędniczego, w kopalniach złota. Sklepy z ubraniami i obuwiem, restauracje i hotele były bezwzględnie polskie. Dodajmy, że w Irkucku była wtedy jeszcze polska łaźnia, jako pierwsza wyposażona w wanny, oraz polski browar!

Jednocześnie szefem sztabu wojskowego Wschodniej Syberii gubernatorem wojskowym był wówczas polski generał Bolesław Kukiel.

Śladami polskich uczonych Ulicą Karola Marksa dojdziemy nad brzeg Angary, gdzie znajduje się dawna siedziba Imperatorskiego Towarzystwa Geograficznego. W badaniach pod jego egidą brał udział Aleksander Czekanowski, wybitny polski geolog, a jednocześnie człowiek, który inspirował do działania innych polskich badaczy, po powstaniu styczniowym zesłanych nad Bajkałem.

Z towarzystwem był także związany najsłynniejszy polski geolog na Syberii - Jan Czerski. Jego nazwisko zostało upamiętnione na ścianie gmachu tej instytucji. Obaj to zesłańcy postyczniowi. To właśnie z Czerskim przeskakujemy szybko z Irkucka nad Bajkał, gdzie przy wejściu do Instytutu Limnologicznego badającego jeziora w Listwiance wisi poświęcona mu tablica.

Ale najczęściej nazwisko Czerskiego odczytamy, wnikliwie studiując mapy tych okolic.

Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich – Wikipedia, wolna encyklopedia

Można na nich odnaleźć Kamień Czerskiego, Pik Czerskiego, Wulkan Czerskiego, Lodowiec Czerskiego, Górę Czerskiego, Pobrzeże Czerskiego… Ale nie ma się czemu dziwić - wszak to Jan Czerski prowadził niegdyś pionierskie badania geologiczne regionu, osobiście opłynął łodzią ponad kilometrów linii brzegowej Bajkału, szczegółowo ją opisał, zestawił pierwszą mapę geologiczną Bajkału i wysunął pierwsze wnioski co do genezy i rozwoju syberyjskiego morza.

A później ruszył na badania coraz dalszych rejonów Syberii. Ciężko chory, zmarł podczas jednej ekspedycji, na dalekiej północy, w dolnym biegu Kołymy. Teraz znajduje się tam miejscowość Czerskij.

Historie z pogranicza. Tuż przed festiwalem w Budzie Ruskiej

Wróćmy nad Bajkał, na jego południowo-zachodni kraniec, gdzie u podnóży pięknych gór Chamar-Daban znajduje się miejscowość Kułtuk.

To tu w r. Przybywając do Kułtuka, polski uczony chciał potwierdzić swoje hipotezy o biologicznym bogactwie Bajkału. Jeden z najprostszych eksperymentów, potwierdzających słuszność myślenia Dybowskiego, polegał na wpuszczeniu do Bajkału dziurawej metalowej puszki z resztkami jedzenia. W wyciągniętej z jeziora po dwóch dniach puszce nie było już resztek, za to były przedziwne biało-czerwone i żółtawe raczki, nieco przypominające krewetki.

Wkrótce polscy badacze zaczęli zbierać próbki wody, wydobywając z Bajkału coraz to nowe gatunki raczków, kiełży i innych bezkręgowców. Było to możliwe dzięki skonstruowaniu przez Godlewskiego wymyślnych urządzeń i przyborów.

W sumie ich badania zoologiczne doprowadziły do opisania nowych gatunków skorupiaków i 6 nowych gatunków ryb. Na podstawie zebranych i wysłanych przez nich do Polski materiałów w tym spreparowanych okazów dziesiątki gatunków zwierząt opisali inni uczeni.

Dybowski i Godlewski prowadzili także obserwacje meteorologiczne, mierzyli wahania poziomu wód i badali głębokość jeziora. W pamiętnikach Dybowskiego czytamy: Kilka tygodni z rzędu przebywaliśmy na lodzie Bajkału, bez namiotu, nocowaliśmy, ścieląc posłanie na powierzchni lodów i śniegów. Wróciliśmy do Kułtuka z obrzękłymi twarzami, z popękanymi ustami i czerwonymi oczami, ale zadanie, jakie sobie postawiliśmy, zostało wykonane.

Polacy odnaleźli wówczas głębię m. Prywatna stacja badawcza Benedykta Dybowskiego była także centrum polskiego życia towarzysko-naukowego. Bywali tam Czekanowski i Czerski, latem pojawiali się i pomagali inni znajomi z Irkucka, wśród nich wspominany Stanisław Wroński, który miał dokumentować bajkalskie ptaki. Wkrótce jednak Dybowski zrezygnował z jego wsparcia, bo Wroński, jako artysta, malował je tak, by wyglądały jak najładniej - więc wartość dokumentacyjna była żadna.

Podobnie jak w przypadku Czerskiego, dzisiaj trudno jest wyobrazić sobie jakąkolwiek poważną pracę naukową o przyrodzie Bajkału, w której nie cytowano by Dybowskiego.

Tak Podtrzymuje leczenie u osob starszych i przełomowe było znaczenie jego badań; ich wyniki stały się podstawą do dalszego odkrywania tajemnic bajkalskiej natury. Polski badacz zdołał też w dosłownym sensie przekazać pałeczkę kolejnemu pokoleniu, bo pierwszym szefem stacji badawczej w Listwiance tam, gdzie teraz wisi tablica poświęcona Czerskiemu był Gleb Wereszczagin, który jako student wysłuchał wykładów Dybowskiego o Bajkale i tak go wciągnęły, że wkrótce rzucił wszystko i pojechał nad Bajkał… Gdzie siedział polski król?

Teraz na chwilę oddalimy się od brzegów Bajkału i przeniesiemy do rozległej Doliny Tunkińskiej, wspaniale położonej u stóp wysokich gór Sajanu Wschodniego. Mieszka w Świętej Katarzynie koło Wrocławia. Autor książek reporterskich, m. Reportaże z podróży do Gruzji i Armenii" oraz Morze światła. Klasztor jak klasztor.

Tu juї przegi±і. Spisawszy numery jego busika odeszli¶my zostawiaj±c go w osіupieniu i zdenerwowaniu. Swoj± drog± w naszym Lonely Planet nie ma ani sіowa o Shaolin. Po pysznym obiedzie w mojej zaprzyjaјnionej restauracyjce przyszedі czas na wielkie grillowane chrab±szcze z Gdzie jest traktowany w Buriacie straganiku zapijane wy¶mienitym piwkiem. O Gdzie jest traktowany w Buriacie Niedoczekanie rasi¶ci!

Tak teї zrobili¶my. No nie wiem, jakie¶ takie mieszane uczucia. A Mao patrzy Dalej kilkugodzinne zwiedzanie Zakazanego Miasta. No to juї jest co¶!

Rozmiary tego kompleksu przerosіy zupeіnie moje oczekiwania — gigantyczne miasto w mie¶cie. Zorganizowane, przeznaczone i caіkowicie podporz±dkowane wіadzy cesarskiej, nie go¶ciіo zwykіego ¶miertelnika przez lat. Zupeіnie inne miasto, tak bardzo przypominaj±ce teraz kolorowy baіagan Datongu. W powrotnej drodze, zaraz koіo hotelu іapie nas deszcz. Niby zwykіy kurczak w sosie sіodko kwa¶nym z grzybami ale kucharz jest czarodziejem.

Zagadka pozostaje nierozwi±zana. Co za wspaniaіy kraj! Na miejsce dojeїdїamy metrem i dwoma autobusami. Wej¶cie znajdujemy szybko. Jestem zauroczony. Wszystko wygl±da wіa¶nie tak jak sobie wyobraїaіem. Niesamowite wraїenie. Na kamieniu pode mn± mocno wytarte juї znaki. Od momentu potwierdzenia zamówienia między sklepem a klientem zostaje zawarta umowa sprzedaży. Płatności zrealizowane wcześniej będą traktowane jako przedpłata w ramach tejże umowy.

Sklep wystawia paragon na zamówione produkty. Na życzenie klienta, wyrażone poprzez oznaczenie odpowiedniego punku w ww. Złożenie zamówienia obliguje do zapłaty. Sklep przyjmuje płatności za pośrednictwem serwisu PayU oraz Przelewy24 oraz przelewem tradycyjnym bezpośrednio na numer konta wydawnictwa: 71 w tym przypadku Klient zobligowany jest podać tytułem przelewu numer zamówienia. Rezygnacja bądź zmiana zamówienia jest możliwa do momentu wystawienia faktury; w celu zmiany lub rezygnacji należy pisać na adres: pasny.

Koszty przesyłki są podawane odrębnie. Terminy dostawy 1. Zamówienia realizowane są niezwłocznie, nie później niż dwa dni robocze tj. Wydawnictwo Paśny Buriat zastrzega, że nie ponosi odpowiedzialności za opóźnienia wynikłe z podania przez Klienta sklepu nieprawidłowego lub niepełnego adresu. Prawo odstąpienia od umowy 1.